Test zegarka De Printemps

Witajcie, na wstępie kilka fotek, chciałbym też zauważyć że jestem amatorem fotografii więc proszę nie czepiać się słabej jakości zdjęć :P

Co warto wiedzieć zastanawiając się nad zegarkiem:

  1. jest duży, pierwsze wrażenie jest bardzo duży!
  2. wskazówka sekundnika jest inna niż przedstawiona na aukcjach z allegro, oczywiście nie spotkałem się żadnym opisem na aukcji który by wspominał o tej różnicy, ale na oficjalnej stronie producenta zegarek wygląda identycznie jak oryginał który jest przedstawiony na zdjęciach wyżej
  3. wrażenie wizualne jest bardzo przyjemne
  4. kolejny atut - zegarek jest automatem

Za kilka dni opublikuję opinię kilku zegarmistrzów co sądzą o tym zegarku i jak go wyceniają :) zapraszam więc do odwiedzin oraz czekam na Wasze opinie na temat zegarków jakie kupiliście.

Witam ponownie, teraz trochę konkretniej, dodałem kolejne zdjęcia na których przedstawiłem kilka ciekawych informacji, i tak jak widzicie na jednej z fotek zegarka pojawiły się zaznaczone obszary;

nr1 - to taka mała skaza która przyczynia zegarek do reklamacji, nie powinno to mieć miejsca w zegarku kupionym za kwotę 350zł, bo za taką kwotę zegarek został wylicytowany snajperem (jeżeli ktoś z Was liczy że kupi go licytując inaczej to powodzenia, pewnie po opublikowaniu tego tekstu jednak snajper nie będzie potrzebny :P)

nr2 - ups, przypadkiem zegarek posiada jak już wcześniej pisałem inną wskazówkę sekundnika, nr3 to wskazówka pokazana na aukcjach allegro, nr4 kiepskiej jakości wyciągnięta fotka z oficjalnej strony, gdzie można zauważyć że jest jednak zgodna z faktycznym zdjęciem zegarka… poniżej krytyki, ale to dopiero początek.

Kolejna rodzynka to wspaniałe czarne plastikowe pudełko, kupiłem dwa zegarki i za pierwszym razem otrzymałem faktycznie piękne drewniane opakowanie, natomiast za drugim razem taki czarny syf z napisem “swiss made” bleee który się jeszcze nawet nie domyka bo zegarek się nie mieści, proszę też zwrócić uwagę na ten piękny biały kartonik mający za zadanie utrzymać pudełko w całości aby się nie otworzyło…

Dobrze ale pewnie większość z Was czeka na opinie zegarmistrza na temat zegarka, pomimo sporego mrozu postanowiłem odwiedzić dwóch fachowców, pierwszym był starszy Pan który zajmuje się zegarkami od bardzo dawna, i tak: spojrzał, pierwsze co zwróciło jego uwagę to ilość dodatkowych bzdur które zegarek pokazuje i przez co komplikuje mechanizm oraz zwiększa podatność na uszkodzenia jak i problem w razie naprawy, wygląd ocenił na dobry, mechanizmu niestety ani on ani następny zegarmistrz nie chcieli otwierać ze względu na utratę gwarancji… pewnie większość z Was czekała właśnie na opis serca zegarka ale niestety w moim przypadku tego nie będzie.
Zastanawiam się nad reklamacją z powodu nr1 (rysy na tarczy), i nie chce mieć problemów z reklamacją. Ale opinia na temat tego ze zegarek jest bublem nie została oficjalnie wypowiedziana.

Drugi zegarmistrz po krótkich oględzinach rzucił tekstem “podróbka z Chin” dodając że tydzień temu miał klienta który przyniósł mu identyczny zegarek z inną nazwą firmy który przywiózł z wycieczki do Chin

podsumowując: ładne gówno z Chin

Czekam na opinie pozostałych użytkowników tych zegarków może ktoś jednak pokusi się o rozebranie zegarka i oględziny mechanizmu, ale uprzedzam tylko że można mieć później problemy z gwarancją…

Pozdrawiam wszystkich czytających i zapraszam do komentarzy oraz waszych opinii!

27 komentarzy do “Test zegarka De Printemps”

  1. 07 grudnia 2007 @ 14:12Yiax

    To mi się podoba :)

  2. 10 grudnia 2007 @ 20:25wzielj

    Ciekawe ze “nikby kalendarz” ma zakres do 2018 - czyzby producent nie przewidywal, ze zegarek posluzy komus dluzej?

    ———-
    Pewnie zakładają że po tym terminie zegarek stanie się nie modny i trzeba będzie kopić inny :D
    JM

  3. 13 grudnia 2007 @ 20:58stach18

    i kiedy pokaże się ta opinia specjalisty majstra zegarmistrza?

  4. 13 grudnia 2007 @ 23:33Yiax

    no i tak jak mówiłem haha

  5. 14 grudnia 2007 @ 01:48piotra1

    a to kolega liczył, że kupił zegarek szwajcarski? bo z tego co widziałem na aukcjach, nie piszą tego nigdzie?

  6. 14 grudnia 2007 @ 10:21JM

    Piotra1 wiedziałem że kupuje krzaka, ale kupiłem krzaka który mi się spodobał :) i tyle na ten temat, zobaczymy w praktyce jeżeli się rozsypię na pewno to opiszę :) aktualnie jest ok i działa świetnie zobaczymy co przyniesie czas :)

  7. 14 grudnia 2007 @ 21:30piotra1

    “wiedziales, ze kupujesz krzaka”

    a na stronie glownej napisales:

    “Witajcie, na wstępie chciałem pogratulować wyboru, zegarki Jacques Montegne są wspaniałym arcydziełem a ich mechanizm zaprojektowany został z pasją specjalnie dla nas. Jestem posiadaczem jednego arcydzieła i chciałbym aby każdy kto jest miłośnikiem zegarków Jacques Montegne opisał na tej stronie swój zegarek”

    chyba w ktoryms z tych 2 momentow nieszczerze napisales

  8. 14 grudnia 2007 @ 23:44SphinX

    mam nadzieje, ze ten opis rozwieje choc niektore watpliwosci “fanow”z egarkow “marki” JM.

  9. 15 grudnia 2007 @ 02:17JM

    no i ? mi się podoba :)

  10. 15 grudnia 2007 @ 04:05piotra1

    bo sa to najladniejsze zegarki na rynku w tej cenie, a przeciez prezencja zegarka czesto decyduje ,ze chce sie go kupic

  11. 15 grudnia 2007 @ 14:27SphinX

    no jezeli do zakupu zegarka podchodzi sie kierujac sie jedynie jego zewnetrznym wygladem - to jakos mozna wytlumaczyc wasza fascynacje tymi “dzielami”…..ja zawsze jednak myslalem, z ezegarek to duzo wiecej, nzi tylko ladny design.

    JAsne, z ejest on wazny, ale kiedy wykonanie jest tragiczne, mechanizm zalosny i calosc jest wogole Chinskimz artem z klijenta - to nawet najpiekniejszy wyglad tego nei ratuje.

  12. 06 stycznia 2008 @ 17:36Thomas

    Witam serdecznie!

    Zegarki Jacques Montegne to prawdziwy „majstersztyk” fachowcow od marketingu.
    Zacznijmy od idei, idei która jest mloda, arcyciekawa i jak widac, skuteczna.
    Kiedys komus przyszedł do glowy pomysl by spróbować „uczciwie zarobic” wbijając się w zyskowny segment dobr luksusowych. Tak wiec trzeba sprzedac „tanie dziadostwo” jako ekskluzywny, drogi produkt. Tylko jak to zrobic?
    Nie latwo stac się uznanym producentem w tej branzy wiec trzeba sobie troszke pomoc.
    Na początek wymyślamy chwytliwa nazwe, najlepiej o szlachetnym brzmieniu, przywolujaca na mysl arystokratyczne pochodzenie; oczywiście dwuczlonowa! Dzieki temu użytkownik naszego „cudeńka” poczuje się kims wyjatkowym.
    Oczywiście nasz produkt musi być autentyczny, a firma z dlugoletnia tradycja. Tak wiec zakladamy strone internetowa by poinformowac wszystkich jakim wspaniałym producentem jesteśmy jak i rozwniez o tym, jak daleko sięgają nasze korzenie (nie wspominając już o pasji, jakości, gwarancji i tysięcy innych rzeczy).
    Na stronie użytkownik znajduje piekne (w tym przypadku) zagarki. Każdy jest unikatowy, owiany wrecz legenda i często pochodzi z limitowanej serii. Najważniejsze by stworzyc wrazenie luksusu które spotęgują piekne zdjęcia. Nastepnym krokiem, jakze istotnym, jest umieszczenie sugerowanych cen producenta – czysto abstrakcyjnych!
    Teraz nasi dystrybutorzy zszokują rynek sprzedając te „cudeńka” za bezcen!

    Tak to wlasnie dziala!

    Firma „Jacques Montegne” jest wyssana z palca. Stworzona na potrzeby rynku, dla „luksusowej klienteli” która ma stanowic nieswiadomy, przeciętny zjadacz chleba.
    Ludzie zamożni i z klasa nawet nie staraja się szukac zegarka na allegro.
    Jacques montegne to tanie produkty z dalekiego wschodu, stylizowane tylko na produkt luksusowy. Firma w ogole właściwie nie istnieje (brak adresu, telefonu, danych kontaktowyc). Nie mówiąc już o tym, ze ta luksowa marka nie jest dostepna w zadnym sklepie na swiecie! Sprawdzcie sami ich „oficjalna” strone:
    WWW.jacques-montegne.com
    Ta strona właściwie nic nie zawiera!
    Sprobujcie tez napisac na adres (oczywiście elektroniczny – bo innego nie ma) polskiego dystrybutora i zadac mu kilka, rzeczowych pytan a dowiecie się, iż nie ma zielonego pojecia o produktach które sprzedaje! Ciekawe w ogole, tylko jeden dystrybutor i dziala tylko na allegro!
    Temat jest szeroki, ale na zachodzie już dobrze znany. Np. Watchbizz.de ( wydawca m.in Uhren Magazine i Chronos) na swoim forum opublikowala „czarna liste” niby markowych producentow.
    Poniżej podaje (dla ciekawych) link do listy (niestety trzeba być zalogowanym)
    http://watchbizzforum.de/phpBB2/viewtopic.php?t=13557&highlight=schwarze+liste

    Podaje tez w/w liste:
    Aeromatic 1912
    Adee Kaye
    Apogäum
    Astroavia
    Bernadino
    Buchner & Bovalier
    Cavadini
    Centia
    Claude Valentini
    Denacci
    Dufour
    Ernest Rochet
    Galileo
    Glashaus Hamburg
    Jeane Melaine
    Jacques Cantani
    Jean Jacot
    Joseph Gurbrü
    Krug Baümen
    Laurine
    Leutwyler & Söhne
    Louis Bolle
    Louis Valentino
    Maria Giesen
    Montres Allison
    Newton Sons
    Nomex
    Olivier Witteaux
    Oskar Emil
    Ottimo
    Paul Stevens
    Pierrini
    Raschke Glashütte
    René Barton
    Robert
    Roebelin & Graef
    Röthlin
    Rudolph Rüttli
    Theorema
    Tom Tuder
    Torgeon
    Steinhausen
    Wilhelm Rühling
    Vidar

    I to nie jest koniec! Tych producentow caly czas przybywa!

    Pozdrawiam wszystkich!

    Tomasz
    thomas_irl@wp.pl

  13. 22 stycznia 2008 @ 19:20nasciturus

    A najsmutniejsze jest to,że za kwotę do 500 złotych można kupić naprawdę ładny zegarek uznanego producenta. Fakt, będzie to niestety kwarc, ale zawsze to lepsze niż jakaś firma typu “krzak”.
    Marek podawał nie będę - wystarczy dobrze poszukać lub popytać tych co się znają.
    Polecam www.zegarkiclub.pl.

  14. 08 lipca 2008 @ 21:38maotsetung

    witam,
    mili państwo. Zegarki, o których piszecie, faktycznie pochodzą z Chin. Nie ma oczywiście mowy o ich europejskim, a tym bardziej szwajcarskim pochodzeniu. Ale do rzeczy - miałem przyjemność pośredniczyć w transakcji, której przedmiotem były zegarki męskie, o dziwo - do złudzenia przypominające oferowane przez Jedynego Przedstawiciela Na Polskę, Europę i Wszechświat. Normalnie klony. Ale nie o tym. Mili państwo - cena takiego zegarka w Państwie Środka to 20 dolarów amerykańskich - jest to kwota wyjściowa, przy hurtowym zakupie podlegająca oczywiście negocjacji w zależności od zamawianej ilości. Przy zamówieniu 25000 sztuk wychodzi naprawdę tanio. Faktycznie, zegarki są naprawdę ładne, design jest opracowany na naprawdę dobrym poziomie, ale jakość wykonania jest stosowna do ceny. Nie oczekujcie Państwo, że pochwalicie się jego pięknym wyglądem stosunkowo długo. Mechanizm (fakt - zegarek to automat) jest dostarczany przez fabrykę która nie jest bynajmniej rodzinną manufakturą. Mechanizmy kosztują odpowiednio: 500 $ (grupa A), 250 $ (grupa B), 110 $ (grupa C), 40 $ (grupa D) oraz 5 $ (grupa E). No to zgadnijcie - z której grupy jakościowej są interesujące nas mechanizmy? Rzecz druga - pasek. Fakt, ze skóry, to jego plus. Jednak z dość chyba cherlawego zwierza, bo po otwarciu kontenera jakieś 10 % pasków miało pęknięcia - ot, nie wytrzymały chyba napięcia związanego z rejsem do Europy. Co do koperty i szkła nie wypowiadam się - nie wiem, czy stal faktycznie jest kwasoodporna i pokryta odpowiedniej jakości powłoką galwaniczną, a szkło odpowiednio hartowane i szlifowane. Ale wątpię - to podraża koszty. Myślę, że w tym zakresie wypowiecie się Państwo osobiście (skądinąd jestem ciekaw - czy są we Wszechświecie Posiadacze, którzy mają ów cud dłużej niż rok? Pozdrawiam i życzę Państwu, abyście nie dawali się nabijać w butlę przez cwaniactwo.

  15. 19 lipca 2008 @ 17:59johny

    Witam. Za kwotę ok 400zł można kupić tissota pr50 na skórzanym pasku - i nigdzie nie przeczytacie że to syf z chin i nie będzie wstyd pokazywac się z nim na ręce. Tissot to tissot.

  16. 22 lipca 2008 @ 22:55Maki

    Witam

    Dwa dni temu miałem okazję kupić cudeńko firmy JM na Teneryfie, ale wybrałem stylizowany na RADO, RADID wygląda identycznie, jak powiedział sprzedawca “good copy” a najlepsze jest to iż JM i RADID miały cenę wyjściową 20 euro utargowałem do 15. Po prostu jak powiedział Thomas marketing.

  17. 03 sierpnia 2008 @ 10:55radid

    RADID powiadasz…

    z taka nazwa to za 10 € powinien isc

  18. 09 sierpnia 2008 @ 10:45lol

    jak ty miales okazje kupic zegarek jm na teneryfie jak sprzedaja je tylko przez internet i to glownie w niemczech i w polsce

    radid - nic google nie mowi o tej firmie, nie istnieje?

  19. 11 października 2008 @ 16:36Michal

    Zresztą można kupić Delbane na rynku wtórnym za 200 zł, bądź inny szwajcarski lub rosyjski mechaniczny

  20. 09 listopada 2008 @ 13:35Cezary

    Witajcie czytam z uwaga wasze opinie i hmmmm. Mam zegarek JM od roku i właśnie padł, pisalem maila w sprawie naprawy i brak odzewu firma w Legionowie nie podaje nr telefonu zatem niech to budzi wasze watpliwości. Ocena: wygląd po roku 5-, pasek 3+, szkiełko 4+, mechanizm 2 !!!!!!!. Przez rok pracował poprawnie teraz padł. Kupiłem go na allegro od Darter1962, aktualnie konto usuniete. Te same aukcje widnieja pod uzytkownikiem __czasomierze__ myślę, że to w istocie chiński chłam. Firma bez adresu i telefonu, zatem szkoda tych 200- 300 zł. Pozdrawiam Cezary

  21. 16 maja 2009 @ 12:06Mike Joke

    Witam Serdecznie!
    Ostatnio poszukuję w miarę porządnego i eleganckiego zegarka damskiego za przystępną cenę :) Wiam, jak łatwo natknąć się na podróbki i tandetę z Chin ładnie opakowaną i kuszącą markową nazwą.
    Zainteresowała mnie angielska firma (przynajmniej teoretycznie) o nazwie Krug Baumen. Otóż na Allegro można znaleźć nowe, z gwarancją w pozłacanej kopercie zegarki już za niecałe 100zł!! Oferta niewiarygodna - i dlatego jest podejrzana ;)
    Nie jestem fachowcem od zegarków. Dlatego zwracam się z prośbą, jeśli ktoś dysponuje jakimiś informacjami o tej firmie, doświadczeniem własnym lub kogoś znajomego, to niech się podzieli :) Uprzejmie dziękuję za wszelkie informacje i opinie.

  22. 25 czerwca 2009 @ 10:43mahunter

    Najpierw kilka słów o mnie. Jestem facetem w średnim wieku wykonującym kiedyś zawód zegarmistrza. Przez moje ręce przeszło kiedyś tysiące zegarków głownie rosyjskich, w mniejszej ilości szwajcarskich. Choć od lat już nie naprawiam zegarków wiem coś na ten temat. Co to jest zegarek? Zegarek to szeroko rozumiana koperta (obudowa, tarcza, wskazówki, sposób zamykania, wygląd zewnętrzny itp.) oraz mechanizm kiedyś zwany z niemiecka werkiem. Na jakość mechanizmu składa się jego konstrukcja, dokładność wykonania części oraz użyte do budowy materiały (stopy, hartowanie) i oliwy (smary). Żeby długo nie pisać. Najlepsze zegarki produkowali i produkują Szwajcarzy. Mają największe wielowiekowe doświadczenia w produkcji, doborze materiałów (stopy), wiedzą też jak prawidłowo hartować i odpuszczać metale tak aby były twarde i jednocześnie spęrzyste. Uwierzcie: żadne tam rosyjskie zegarki, japońskie czy (boże broń) chińskie. Tu bym godzinami mógł sie rozpisywać dla czego, co jak itd. Ale muszę powiedzieć szczerze , że platikowe np Casio, Citizen czy Seiko często oparte na mechanizmach Mioty (japoński odpowiednik ETA) potrafia naprawdę nieżle chodzić przez lata. A w pełni elektroniczne - dziesięciolecia. Obecny poblem szwajcarskich zegarków polega na tym ze markowe firmy prawie już tam nie istnieją. Zostały z nich marki jedynie. Zostały wykupione przez jeden wielki koncern. Większość do niedawna markowych firm produkuje zegarki oparte o jednakowe tzw. szablonowe mechanizmy głównie ETY. Tak więc kupując zegarek szwajcarski z niskiej czy średniej półki z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć ze jest tam lepszy czy gorszy mechanizm ET-y. Dopiero naprawdę bardzo drogie zegarki takie za dziesiątki tysięcy dolarów mają mechanizmy wykonywane specjalnie do nich. Kiedyś tak nie było. Do lat 70-tych zegarki były jak ja to mówię zegarkami. Najlepszy okres w dziejach zegarmistrzostwa to lata od 40-tych do końca 60 tych. Potem zaczeła sie era badziewia i wchodzenia masowo w zegarki szablonowe przez kiedyś markowe firmy. Czy takie zegarki szablonowe są złe? Wcale nie! Taka ETA produkuje dziesiątki rodzajów mechanizmów. Jeśli producent zastosuje w swoim zegarku mechanizm na kamieniach za kilkadziesiąt dolarów, a nie za kilka dolarów, to można mieć nieomal pewność, ze taki zegarek zwłaszcza kwarcowy pochodzi kilkanaście lat. Więcej nie potrzeba bo i tak się zmasakruje (zużyje, porysuje) koperta czy bransoletka, a sama stylistyka wreszcie znudzi i stanie sie niemodna. Reasumując: zegarmistrzostwo tak naprawdę zdechło już dawno. Nie warto kupować bardzo drogich zegarków, warto kupić jakiś w miarę tani i przyzwoity zegarek z ETA mechanizmem (ale tym za kilkadziesiat dolarów, a nie kilka) dobrą nierdzewną kopertą (lub tytanową) i nierysującym się szafirowym szkiełkiem. Moim zdaniem najbardziej praktyczny mechanizm to kwarcowy. I nie dać się wykantować (oszukać) na chwytliwe nazwy.
    Co do chińczyków co to maja kosztować niby około 1000 euro a sa sprzedawane za kilkaset zł. Moga jak sie uda w zasadzie chodzić przez lata jak sie trafi na dobry egzemplarz. Ale ani materiały ani wykonanie nie uzasdnia nawet ceny tych kilkaset zł. To nawet nie są podróbki one tylko udają markowe wysokiej klasy produkty. dokładność wykonia i materiały mozna poznać poprzez badania mikroskopowe. Kiedyś naprawiałem zegarki typu Citizen i Seyko oraz Orienty. cecha szczególna było szybkie zużywanie się mechanizmów (kół zebatych czopów itp). Japończycy nie opanowali dobrze produkcji stopów zegarmistrzowskich. Podobnie Rosjanie gdzie też dochodziła straszliwa niedokładność wykonania części i nieumiejetność prawidłowego hartowania stali. Niedokładne łozyska kamienne, niedokładnie obrobione czopy zachowywały sie jak pilniki trąc się w łożyskach. Byc moze od lat 90-tych coś sie w tej materii zmienilo? Ale nie sadze i dla tego od rosyjskich zegarków trzymam sie z dala. Pozdrawiam wszystkich!

  23. 03 lipca 2009 @ 10:30ProspeR

    spójrz na komentarz nr12 ta firma znajduje się na czarnej liście producentów więc nie polecałbym zakupu

  24. 29 października 2009 @ 08:33vee

    Witam zainteresowanych!

    Posiadam zegarek JM od 2 lat - model Epsilon Eridani.

    Po pierwsze wygląd - Świetny, ale nie pasek - ten ma jakieś plamy… Ale to wina mojego ciała - mam żrący pot. Z drugiej strony koperta jest jak nowa (można wnioskować, że to rzeczywiście stal nierdzewna).
    Rezerwa chodu - co najmniej 36 godzin.

    Dokładność - zadowalająca (nie mierzyłem, ale nie reguluję go codziennie, raczej raz na miesiąc)

    Przez pierwszy rok był to dla mnie drugi zegarek, na specjalne okazje.

    Zastrzeżenie posiadam co do sposobu jego nastawiania - przez przyciski znajdujące się na kopercie (dotyczy to daty - dzień tygodnia, dzień, miesiąc i rok) - podczas użytkowania łatwo je niechcący przestawić.

    Poza tym bez uwag.

    pozdrawiam

  25. 29 października 2009 @ 08:34vee

    acha, zapomniałem dodać, że to automat

  26. 16 grudnia 2009 @ 15:48franek

    Witam
    oto moja opinia o zegarku:
    pieknie wyglada, jest bardzo wyjsciowy i to na tyle jesli chodzi o plusy.
    Zanioslem zegarek do zegarmistrza bo najnormalniej po 1.5roku przestal mi chodzic , a zegarmistrz sie rozesmial i powiedzial, ze to chinski bubel !!! odradzil mi naprawe tego zegarka gdyz musialbym zaplacic conajmniej 100pln, a wg niego zaraz i tak bym do niego wrocil. swoja droga ciekawe dlaczego gwarancji jest na 12 miesiecy? jezeli to taka dobra marka to mogla by byc na 36, albo jak niektore marki maja 72 lub wiecej… zastanawiajace… moja rada? kupcie sobie szwjcara albo japonca… i to taka marke, ktora znacie, a nie kosmiczny wynalazek typu JM.

  27. 24 grudnia 2009 @ 13:35cipuku

    Witam.
    Jestem posiadacze zegarka Krug Baumen (z czarnej listy) mam go już 3 albo nawet 4 rok. Jak dotąd koperta szkiełko i mechanizm działają idealnie mimo tego że zegarek został kilka razy “uderzony” i to nie lekko nie ma nawet minimalnego śladu ani na kopercie ani szkiełku. Jego jedynym (dość tandetnym) elementem jest skórzany pasek który dobrze wyglądał tylko na początku.

Skomentuj